Od zawsze byłem wyczulony na punkcie zwierząt. Wielu ludzi prowadząc szybki tryb życia nie ma czasu zastanawiać się nad krzywdą naszych pupili. Pracując zdalnie znalazłem czas żeby zapisać się do pewnej fundacji zajmującej się ochroną praw zwierząt. Okazało się to dla mnie strzałem w dziesiątkę. Oprócz pracy, która daje mi możliwość egzystowania zaangażowałem się w projekt umożliwiający mi angaż w ważne sprawy. Dla niektórych ludzi zwierzęta są obojętne.

Krótka walka z ptakami na dachu

kolce na gołębieDla mnie i dla moich nowych znajomych jest to sprawa, w której dobrej wierze zamierzamy działać. Odkąd uczestniczę w regularnych zebraniach naszego stowarzyszenia dużo dowiedziałem się o funkcjonowaniu ustroju państwa związanego ze zwierzakami. Niestety nasi pupile nie mają lekko w tej walce. Ostatnimi czasy rozpatrywaliśmy szczególnie newralgiczną sprawę, w której wykorzystane zostały kolce na gołębie. Przedmiot ten stanowił linię samoobrony zarządcy pewnego budynku, który tłumaczył się, że przesiadujące na dachu jego posiadłości gołębie nie są mile widzianymi gośćmi. W związku z tym postanowiliśmy interweniować. Po ustaleniach z zarządcą udało nam się zdemontować kolce, które zostały zainstalowane zaledwie tydzień wcześniej. W miejsce kolców zainstalowaliśmy bezinwazyjny środek odstraszający gołębie. Jakie było nasze zdziwienie, gdy po dwóch tygodniach w naszej placówce pojawił się zarządca feralnej nieruchomości z ciastem w ręku. Podziękował on nam za interwencję.

Jak się okazało sam bardzo kocha zwierzęta, a zainstalowany przez niego odstraszacz w postaci kolców na gołębie był jego ostatnią linią obrony na skargi lokatorów. Codziennie otrzymywał on nowe skargi i zażalenia. Niestety nie miał innego pomysłu na rozwiązanie bieżącego problemu. Zdecydował się więc na bezpośrednie działanie. Na szczęście sprawę wykryliśmy wcześnie. Jestem pewien, że żaden gołąbek nie ucierpiał z tego powodu.